piątek, 28 grudnia 2018

Lekka Torschlusspanik + podsumowanie roku.

Różowa Ameba istnieje w sieci od pół roku, co jest moim osobistym rekordem, jeśli chodzi o prowadzenie blogów. Pragnę podziękować wszystkim odwiedzającym i komentującym za motywację o dalszych działań 😃


Dzisiaj zapraszam na krótkie podsumowanie roku, przeplecione losowymi zdjęciami. To tyle, jeśli mówimy o oryginalności.

Jeśli chodzi o końską kolekcję...
Mniej więcej do lipca przybywała do mnie spora liczba modeli, co wynikało m. in. z nie-do-końca-przemyślanych wymian i głupiego myślenia w stylu "ha, mam pasek, wynagrodzę to sobie modelem".
No nie, to tak nie działa.
Jak zwykle potrzeba było silnego nieprzyjemnego wstrząsu, aby się ogarnąć. Od sierpnia nie przybył do mnie żaden nowy model, nie planuję też powiększania kolekcji. Sporo modeli natomiast znalazło nowe domy i bardzo się z tego cieszę. Wspominałam o redukcji stada i trzymam się postanowień.

...przechodząc do twórczości...
Robienie miniaturowych rzędów mnie odstresowuje, więc zrobiłam ich całkiem sporo. Część powstała na specjalne życzenie i powędrowała do nowych właścicieli. Właściwie,  pisanie tego posta jest formą odkładania spaceru na pocztę z kolejną kopertą (bo u mnie akurat pada)

Z customów też powoli rezygnuję. Nie mam już cierpliwości. Czasami po zawerniskowaniu wszystko gra, a czasem - kiedy w sumie nie robię niczego inaczej - model się lepi.
Ostatnio odważyłam się i dotknęłam pędzlem breyera - kucyk w skali SM. Jest cieniowany głównie farbami, nie wiem czy jest sens porywać się na niego z werniksem.




Życiowo
Kurza stopka, jak to fantastycznie jest żyć. Zwłaszcza że ten rok był dobry.
Odwiedzałam różne miejsca.
Poznałam nowe zwierzęta... i ludzi.
Robiłam rzeczy, których wcześniej się bałam.
Zmieniłam myślenie (to w sumie proces stały).
Było świetnie!
Co nie zmienia faktu, że kiedy myślę o przyszłości, wyglądam mniej więcej tak:
Photo by Shlok Wadhwana
To dziwne niemieckie słowo w tytule oznacza lęk i niepewność wynikającą z nadchodzącego końca - terminu, roku, życia. W moim przypadku życia, jakie znam. Nie mam zamiaru popełniać samobójstwa, ale wyjechać z domu już tak 😑

W każdym razie, będzie ciekawie. Do napisania w 2019!

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny post. Lubię wspominki, nawet bardzo, więc takie wpisy czytam z przyjemnością. A co do przyszłości to widzę, że masz identyczne nastawienie jak ja. A no i dobrego nowego roku życzę! Oby ta przyszłość nie była tak straszna jak się wydaje ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tobie też wszystkiego dobrego ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń